W poszukiwaniu czegoś całkiem innego, natrafiłam na ten utwór... znam go bardzo dobrze, wielokrotnie słuchałam w różnych wykonaniach, przerabiałam... za każdym razem wywołuje u mnie refleksje... słowa mocne, śpiewa kobieta o mocnym charakterze. Dzięki tej piosence sięgnęłam po biografię Marleny Dietrich, dla mnie może nie we wszystkim wzór do naśladowania, mająca swoje dziwactwa kobieta twarda a zarazem delikatna, wielkie serce, wrażliwa... i ta piosenka... Na jednym z koncertów- można znaleźć na youtubie, jednak nie da rady wkleić, po wykonaniu tego utworu powiedziała do widzów, że zaśpiewałaby chętnie jeszcze jedną piosenkę, ale po tej, żadna nie jest wystarczająco dobra... to fakt... jak już wspomniałam wywołuje refleksję, zadumę: "wann wird man je verstehen?"- kiedy będzie można zrozumieć- to co się stało?
Jestem wnuczką partyzanta, działającego też w AK. Będąc małą dziewczynką wdrapywałam się do niego na kolana i prosiłam go, "dziadku opowiedz mi jeszcze jedną przygodę" i dziadek opowiadał... przygoda- gdybym wtedy miała pojęcie co kryło się za tymi przygodami... a dziadek opowiadał i uczył i tak mnie wyuczył, że zapadło głęboko w serce- miłość do ojczyzny, zaduma nad losami tych, co wtedy odeszli, mimo że ich nie znałam. Zresztą zawsze z moim tatą chodziłam 1. listopada na żołnierski cmentarz zapalić znicz nieznanemu żołnierzowi, pomodlić się za niego i tak mi zostało, dziś chodzę z mężem...
Tak że dziś w ten zimowy dzień, chciałam się podzielić zupełnie spontanicznie cząstką swoich wspomnień i tym utworem w dwóch wersjach niemieckiej i polskiej...ludność obu krajów cierpiała tak samo...
i można się spierać, czy dzień 17.stycznia 1945 był rzeczywiście dniem wyzwolenia Warszawy... jedno jest pewne, serce Polski pomalutku zaczynało bić...
W hołdzie tym, którzy zginęli w ogniu walk, jak i tym, którzy cierpieli głód, strach, mróz, chociaż tyle, wraz z cichą modlitwą i Tobie Dziadku, dziękuję:
Marlene Dietrich...
źródło: www.youtube.com
i po polsku Sława Przybylska...
żródło:www.youtube.com
a tę książkę polecam:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz